Spokojne życie opiekunki.

historieopiekunek e1554679718324

Udostępnij!

Shares

W latach 90-tych kiedy to kilka moich koleżanek jeździło do Włoch pracować z seniorami słyszałam historie o tym jak piękne jest tam życie. Wiem, że wykształciła się nawet grupa, która organizowała niby opiekę, a tak na prawdę chodziło o to żeby rozkochać w sobie jakiegoś Włocha i żyć z nim pod palmami.

Coraz bardziej popularne stały się wyjazdy do Niemiec i tutaj troszkę zmienił się obraz tego co słyszałam. Opiekunki były poniżane, oszukiwane a podopieczni roszczeniowi. W porównaniu do „Włoskich” czasów okazało się, ze strach ruszać się z domu. Jednak zarobek był wyższy u naszych zachodnich sąsiadów niż na południu.

Włoskiego języka nie potrafiłam się nauczyć, też nie zachęcała mnie wielogodzinna podróż i upały. Do Niemiec nie było już tak daleko, no i klimat podobny do naszego. Pomysł szalony, bo spisując plusy i minusy wyjazdy wychodziło na zero. Po co mam jechać gdzieś, gdzie każdemu jest źle? Z drugiej strony… czy warto żałować, że się czegoś nie zrobiło.

Kilka razy sprawdzałam informacje o firmie, obdzwaniałam znajome. Panikowałam. Były dni przed wyjazdem kiedy czułam się jak wariatka z paranojami. Jednak każdy mnie ostrzegał, ja musiałam się do wyjazdu przygotować. Do firmy potrafiłam dzwonić z pytaniami kilka razy dziennie. Robiłam wszystko, żeby tylko nie zostać oszukaną.

Pierwszy dzień spędziłam na nagrywaniu rozmowy ze zmienniczką. Opowiadała mi co mam robić, ja też nakręciłam filmik tego jak wygląda dom. Porobiłam zdjęcia jak coś było zepsute, wysłałam wszystko do firmy. Nie mogli mi wmówić, że cokolwiek źle zrobiłam albo zepsułam. Zapisywałam godziny mojej pracy, kontaktowałam się z córką podopiecznej. Poszłam przedstawić się sąsiadom.

Paranoja. Jak sobie teraz o tym pomyśle to chce mi się śmiać. Musieli mnie w firmie mieć za niezłą wariatkę. Zamiast zająć się pracą i swoimi obowiązkami cały czas stresowałam się i szukałam podstępu. Do Marii jeździłam przez 4 lata. Nie stało się nic złego. Nikt mnie nie oszukał, wszyscy mnie wspierali i mogłam liczyć na pomoc kiedy jej potrzebowałam.

Nie przesadzajcie z obawami i paranojami. Wiem, zdarzają się złe sytuacje, ale na prostej drodze też można się przewrócić. Czy to znaczy, żeby nie wychodzić z domu?

Pozdrawiam wszystkie normalne opiekunki ze zdrowym podejściem do pracy. Hania.

O autorze

Redakcja zleceniadlaopiekunek.pl

Tworzymy treści dla opiekunek osób starszych pracujących w Niemczech. Publikujemy artykuły o chorobach podopiecznych i opiece nad seniorem, przepisy kulinarne dostosowane do pracy za granicą, materiały do nauki języka niemieckiego, informacje o kulturze i życiu w Niemczech oraz artykuły partnerów branżowych. Naszym celem jest wspieranie opiekunek na co dzień — zarówno w pracy, jak i poza nią.

LinkedIn

Udostępnij!

Shares

Dodaj opinię

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone * Publikując wpis, robisz to dobrowolnie. Administrator nie odpowiada za treści zamieszczane przez użytkowników.

Sprawdź również

Jak zarobić w opiece nawet 700 € więcej – konkretne sposoby, które naprawdę działają

Stawka na zleceniu to temat, o którym opiekunki osób starszych rozmawiają zaskakująco rzadko. Wiele z Was mówi o wynagrodzeniu półgłosem, […]

CZYTAJ DALEJ
Przepis na grochówkę wojskową na wędzonce, w której łyżka staje

Grochówka wojskowa na wędzonce to zupa, która syci na długo i dobrze „trzyma ciepło” – zwłaszcza gdy senior ma mniejszy […]

CZYTAJ DALEJ
Upadki u seniorów – jak przystosować dom i wzmocnić ciało, by uniknąć kontuzji zmieniającej życie

Upadki u seniorów to nie „zwykłe potknięcia”, ale jedno z największych zagrożeń dla zdrowia i samodzielności starszej osoby. Jeden źle […]

CZYTAJ DALEJ