Zapach drożdżówek z serem i kruszonką potrafi poprawić humor nawet w trudniejszy dzień opieki. To wypiek „jak ze szkolnego sklepiku”, […]
CZYTAJ DALEJ
Zaktualizowany artykuł ZNAJDZIESZ TU
Kolejny raz internet zalewa fala nienawiści związana z wykorzystywaniem Opiekunek. Czym tak naprawdę zajmują się „panienki z biura” i dlaczego koordynatorzy olewają Opiekunki, które są już za granicą? Pora otworzyć oczy i zobaczyć, jak wygląda branża opiekuńcza od środka.
Kto płaci Agencjom Opiekunek?
Agencje Opiekunek utrzymywane są przez… rodziny. Tak, to rodziny płacą za to, aby firma znalazła dla nich odpowiednią Opiekunkę. To właśnie rodziny płacą za poszukiwania osoby, która zamieszka w ich domu i zajmie się ich bliskim. Podają szczegółowe wymagania: wiek, płeć, doświadczenie. Czasem mają też dodatkowe wymagania, np. prawo jazdy, aby Opiekunka nie paliła, lub lubiła zwierzęta, bo w domu mieszka również kot lub pies. Znalezienie osoby, która spełnia te wszystkie kryteria, to często spore wyzwanie.
Na co idą pieniądze z prowizji Agencji Opiekunek?
Z tych pieniędzy firma musi opłacić ZUS oraz inne koszty związane z zatrudnieniem Opiekunek. Największe firmy mają oddziały w różnych miastach – ich wynajem i utrzymanie też kosztuje. Po co to wszystko? Zastanów się: zaufałabyś firmie, która nie ma nawet swojej siedziby? Wiele osób woli załatwiać sprawy osobiście. Niemieccy pośrednicy również odwiedzają siedziby firm, zanim podejmą współpracę.
W biurze nie siedzi jedna osoba od wszystkiego. Są różne działy odpowiedzialne za różne etapy zatrudnienia. Jedna osoba zajmuje się rekrutacją, inna podpisywaniem umów, jeszcze inna koordynacją pobytu Opiekunki. Czy naprawdę potrzeba aż tylu ludzi?
Tak, bo nie da się zrobić wszystkiego jednocześnie. Są potrzebni specjaliści znający się na prawie pracy i zatrudnieniu – bez tego błędy kosztowałyby nie tylko firmę, ale i Opiekunki. Potrzebni są też pracownicy, którzy biegle mówią po niemiecku i pomagają Opiekunkom w kontaktach z rodzinami i pośrednikami.
Czy oznacza to jednak, że gdyby nie agencja i jej „specjaliści”, Opiekunki zarabiałyby więcej? W końcu Opiekunki pracujące „na czarno” zarabiają nawet o 400-600 euro więcej miesięcznie niż te zatrudnione legalnie przez agencje. Czyli faktem jest, że na Agencje pracują Opiekunki?!
Spójrzmy szerzej. Opiekunka dostaje wynagrodzenie za swoją pracę. Firma natomiast dostaje pieniądze za to, że zajmuje się formalnościami, załatwianiem zleceń i rozliczeniami. Każdy dostaje pieniądze za swoją pracę – firma również.
Jak wygląda dzień pracownika biura?
Dlaczego zdarza się, że koordynator nie kontaktuje się z Opiekunką, nawet gdy jest ona już od miesięcy za granicą? Z punktu widzenia Opiekunki jest jasne – firma powinna o niej pamiętać i się nią interesować, bo przecież się znają osobiście.
Zza biurka wygląda to jednak inaczej. W bazie firmy są tysiące osób, z czego często setki są właśnie na zleceniu. Codziennie wpływają dziesiątki informacji – zarówno od Opiekunek, jak i rodzin. Rodziny zgłaszają np. pretensje dotyczące języka, choć Opiekunka na weryfikacji świetnie mówiła po niemiecku, a na miejscu sobie już tak dobrze nie radzi.
Nierzadko pojawiają się też sytuacje, gdy Opiekunka potrzebuje wsparcia lub zwyczajnie rozmowy, bo czuje się samotna. Zdarza się wtedy, że dzwoni o późnej porze i długo rozmawia o sprawach niekoniecznie związanych z pracą. Bywają również telefony z pretensjami dotyczącymi wynagrodzenia. Niestety, zdarzają się także poważniejsze sytuacje, jak na przykład przypadki, gdy Opiekunka jest pod wpływem alkoholu, nie wraca na czas z przerwy lub samowolnie wraca do Polski, nie informując firmy, a podopieczny pozostaje bez opieki. W takich sytuacjach to właśnie firma musi się tłumaczyć zarówno przed rodziną, jak i przed pośrednikiem.
A co w sytuacji, gdy Opiekunka regularnie wyjeżdża do tej samej rodziny? Przecież firma nie musi już niczego dodatkowo załatwiać?
Byłoby cudownie, gdyby tak właśnie było, ale rzeczywistość często wygląda inaczej. Regularne wyjazdy nie eliminują comiesięcznych obowiązków, takich jak prowadzenie dokumentacji zatrudnienia, rozliczanie płatności z rodzinami, wypłacanie wynagrodzeń i bieżąca obsługa formalności.
Czy warto współpracować z Agencją?
Nie damy Wam odpowiedzi co jest lepsze. Są osoby, które wolą jechać na gotowe i mieć pewność, że nie muszą przejmować się formalnościami. Inni wolą jechać na czarno i ryzykować karami. Warto jednak czasami spojrzeć jak wygląda to od drugiej strony.
Dowiedz się również:
Niemcy rezygnują z polskich opiekunek! Kryzys w branży?
Czarna lista Opiekunek – szokujące!
Alkohol w pracy opiekunki – konsekwencje, o których możesz nie wiedzieć
Referencje. Dlaczego warto o nie prosić?
O autorze
Tworzymy treści dla opiekunek osób starszych pracujących w Niemczech. Publikujemy artykuły o chorobach podopiecznych i opiece nad seniorem, przepisy kulinarne dostosowane do pracy za granicą, materiały do nauki języka niemieckiego, informacje o kulturze i życiu w Niemczech oraz artykuły partnerów branżowych. Naszym celem jest wspieranie opiekunek na co dzień — zarówno w pracy, jak i poza nią.
LinkedIn





W pierwszej agencji w której pracowałam różnica między moimi zarobkami, a tym ile płacili podopieczni wynosiła 2000 €. Oni płacili 3300, a ja otrzymywałam 1300 w 2022 roku. Z całym szacunkiem, ale to jednak trochę przesada. I niestety to na mnie korzystali, bo kwota jaką płacili podopieczni jest standardową opłatą nawet w 2025 roku.
Firmy krzaki i widzę tu wypowiedzi ich pracowników jak sądzę. Jeśli ktoś pisze, że w opiece zarabia dobrze, to chyba postradał zmysły, lub robi reklamę agencji. Są jeszcze babcie na emeryturze lub rencie, które same potrzebują opieki, ale jadą do pracy i z reguły olewają wszystko a jak im dadzą 900 – 1000 erasów, to wypisuj potem takie bzdury na forach. Widziałem ile płacą Niemcy – w moim przypadku 3700, a agencja mnie 1500. Na drugi dzień zrezygnowałem ale i tak zaraz kogoś znajdą i to za mniejsze pieniądze. Jaki oni płacą ZUS? Większość od 200zł, komedia i oszustwo, bo wypłata w euro to niby dieta, od której nic nie płacą haha. Robią PAŃSTWO i nas pracowników w ciula a moherowe bereciki się cieszą. Czemu Niemcy nie pracują w tym zawodzie? Nikt się nie domyśla? Bo Niemiec musiałby dostać z 5 tys, a i tak by szybko zrezygnował.
Jeżdżąc za grosze sami sobie psujemy rynek i niech to w końcu dotrze do tych pustych pał w moherkach!!!